Pomniki Poznania

Pomnik Juliusza Słowackiego


Poznaniacy szczególną estymą darzyli poetów i dawali temu wyraz w przestrzeni publicznej swojego miasta. W 1884 roku, w 300 rocznicę śmierci Jana Kochanowskiego, na Ostrowie Tumskim odsłonięta została kolumna upamiętniająca tego poetę. Niespełna cztery laty minęły od śmierci Adama Mickiewicza, gdy w 1859 roku, na placu przy kościele św. Marcina, odsłonięty został pomnik wieszcza. Kolejnym poetą zasługującym na upamiętnienie był Juliusz Słowacki, doskonała okoliczność ku temu pojawiła się w 1909 roku, kiedy przypadała 100 rocznica urodzin poety.

Poznaniacy powołali komitet jubileuszowy, którego zadaniem było doprowadzenie do odsłonięcia popiersia Juliusza Słowackiego w foyer Teatru Polskiego w Poznaniu. W skład tego ciała stanowili najznamienitsi działacze społeczni polityczni naszego miasta – Stefan Chociszewski, Konrad Kolszewski, Józef Kościelski, Tadeusz Powidzki oraz Marian Seyda.

Kwestie finansowe sprawiły, że poznańskie popiersie Słowackiego nie było oryginalnym dziełem, a kopią tego, które dziesięć lat wcześniej odsłonięto w parku miłosławskiego pałacu Józefa Kościelskiego. Uzyskanie zgody właściciela na wykonanie kopii nie było trudne, bo był on członkiem Komitetu, natomiast autor pomnika – rzeźbiarz Władysław Marcinkowski – zgodził się przyjąć zlecenie odlania w brązie popiersia poety, na podstawie pierwowzoru, który stworzył przed dziesięcioleciem.

Rzeźba stanęła na postumencie wykonanym z czerwonego, włoskiego marmuru przez poznańską firmę kamieniarską Michalski i spółka, na którym wyryty został napis –

JULIUSZOWI SŁOWACKIEMU 1809-1909

Cokół stał na marmurowej podstawie, w którą wmurowano rzeźbioną płytę nawiązującą do „rozmowy z piramidami” – przeżyć poety z jego wyprawy na Bliski Wschód i do Egiptu. Przedstawiała ona polskiego młodzieńca na tle starożytnych piramid, a pod nią znajdował się napis:

Cierp i pracuj i bądź dzielny,

bo twój naród nieśmiertelny.

My umarłych tylko znamy,

a dla żywych  trumien nie mamy.

Komitet od początku borykał się z problemami finansowymi, a na wsparcie inicjatywy przez władze pruskie nie mógł liczyć. Organizatorzy postanowili wykorzystać pomysł jaki z doskonałym skutkiem zrealizowano w Galicji. W Krakowie zakupiono kilka tysięcy nalepek, „wykonanych artystycznie” przez malarza Piotra Stachiewicza, które posłużyć miały do wyklejenia szyb okiennych polskich mieszkań czy witryn sklepowych, co po zapaleniu świateł w środku dawało na zewnątrz efekt atrakcyjnej iluminacji. Nalepki rozprowadzane były przez polskie księgarnie oraz dom towarowy Stanisława Ignatowicza, a jako że ich cena (10 fenigów) nie była zbyt wygórowana, szybko znalazły nabywców, a zapotrzebowanie było tak wielkie, że Komitet zdecydował się dodrukować dodatkowy nakład, co sprawiło że „koszty pomnika składkami zebranymi całkiem zostały pokryte”.

Wielką iluminację zaplanowano na 23 sierpnia 1909 roku, właściwie nie wiadomo dlaczego, bo terminem znacznie lepszym byłby 4 września, kiedy przypadała właśnie 100 rocznica urodzin poety. Nie zachowały się szczegółowe opisy wyglądu miasta rozświetlonego feerią barw wyłaniających się z podświetlonych okien, na których przyklejono kolorowe nalepki o wymiarach 42 cm na 35 cm. Iluminacja powtarzana była przez trzy kolejne dni.

Odsłonięcie samego popiersia Słowackiego zaplanowane zostało na niedzielne południe 24 października 1909 roku. Na uroczystości obecni byli przedstawiciele wszystkich poznańskich, polskich gazet, stąd doskonale znany jest przebieg tego wydarzenia. Na początku chóry teatralne wykonały kantatę Kułakowskiego do muzyki Dworzaczka, potem przemówienie wygłosił prezes Komitetu Jubileuszowego, poseł, adwokat Bernard Chrzanowski, który opowiadał o mocy poezji Juliusza Słowackiego, którego wielbili nie tylko inteligenci ale także prosty lud wiejski oraz najbiedniejsi nawet mieszkańcy miast. Po nim występował dr Bolesław Krysiewicz – członek zarządu spółki akcyjnej „Teatr Polski w ogrodzie Potockiego w Poznaniu”, a jako trzeci głos zabrał prof Hahn – delegat lwowskiego komitetu. Na koniec złożone zostały wieńce od Komitetu Jubileuszowego, Związku Sokołów, Towarzystwa „Warta”, dyrekcji teatru oraz innych gości.

Była to bardzo udana manifestacja patriotyczna potwierdzająca żywotność sił witalnych narodu polskiego, które z kolejne dziesięć lat doprowadziły do powstania wielkopolskiego i samodzielnego zrzucenia jarzma zaborów.

Pomnik Juliusza Słowackiego pozostawał w holu Teatru Polskiego przez cały okres międzywojenny, a zniszczony został przez niemieckich okupantów, po zajęciu Poznania. Pomimo, że w 2009 roku mijała dwusetna rocznica urodzin Juliusza Słowackiego i setna rocznica ufundowania jego pomnika przez naszych antenatów, nikt nie pomyślał o tym, by rocznice te uhonorować odtworzeniem zniszczonego przez Niemców popiersia.

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  • Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 115-116.

  • Magdalena Mrugalska-Banaszak, Morderstwo w Ratuszu. Poznań w latach 1894-1922 z Opalenicą w tle, Poznań 2015, s. 240-241.

  • „Dziennik Poznański”, nr 178, 7 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 179, 8 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 181, 11 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 185, 15 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 186, 17 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 193, 25 VIII 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 243, 23 X 1909

  • „Dziennik Poznański”, nr 244, 24 X 1909