Pomniki Poznania

Pomnik prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona

Pomnik prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona

 

Prezydent Thomas Woodrow Wilson to szczególny bohater, bo był w Poznaniu trzykrotnie upamiętniany na pomnikach i wszystkie trzy pomniki stały się pomnikami upadłymi.

 

Głaz z pamiątkową tablicą

 

W dniu 2 kwietnia 1924 roku zmarł były prezydent USA Thomas Woodrow Wilson, któremu Polacy a Poznaniacy w szczególności czuli się szczególnie wdzięczni za wsparcie w odzyskaniu niepodległości po pierwszej wojnie światowej. Już w czerwcu 1926 roku, podczas sesji poznańskiej rady miejskiej, dyskutowano nad przemianowaniem ówczesnych ulic: Głogowskiej i Łazarskiej na ul. Woodrowa Wilsona. Idea nie znalazła odpowiedniego poparcia, ale zdecydowano wówczas, że imię zmarłego prezydenta nadane zostanie miejskiemu parkowi, który powstał po przeniesieniu ogrodu botanicznego na ul. Dąbrowskiego na Jeżycach.

 

Dotychczasowy łazarski „Botanik” ochrzczony został Parkiem Wilsona, a już 4 lipca 1926 roku przy głównym wejściem od ul. Głogowskiej ustawiony został wielki głaz narzutowy (wys. 165 cm), na którym umieszczona została tablica pamiątkowa zaprojektowana przez Edwarda Haupta, na której zapisano:

 

W stopięćdziesiątą rocznicę ogłoszenia niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki nazwało wdzięczne miasto Poznań ogród botaniczny parkiem imienia wielkiego prezydenta Woodrowa Wilsona 4 VII 1926.

 

W związku z mającym miejsce pięć lat później odsłonięciem przy wejściu do parku, pomnika Woodrowa Wilsona, zdecydowano o przeniesieniu głazu z tablicą nad brzeg stawu, po jego wschodniej stronie. Po zajęciu Poznania przez Niemców, tablica została z głazu usunięta i zniszczona. Tak zniszczony został pierwszy pomnik upamiętniający amerykańskiego prezydenta, który domagał się wolności dla wszystkich narodów.

 

Wspomnieć warto, że sam głaz pozostał na swoim miejscu, nad parkowy stawem i pozostawał tam (wraz z niezabliźniona „raną” po usuniętej tablicy) do 1967 roku. Wówczas kamień przetransportowany został przed budynek Szkoły Podstawowej nr 9 przy łazarskiej ul. Łukaszewicza, której nadano wówczas imię dr Franciszka Witaszka. Miejsce po tablicy poświęconej Wilsonowi zostało zabetonowane, a na świeżym cemencie umieszczono nieco mniejszą tablicę honorującą patrona szkoły.

 

Pomnik Gutzona Borgluma  

 

Ze wspomnień miejskiego architekta Poznania, Władysława Czarneckiego dowiedzieć się możemy, że najwięcej problemów sprawiały mu pomniki, które podarowane miastu przez wybitne osobistości, dla których miał „tylko” znaleźć właściwą lokalizację. Tak było z pomnikiem „Pożegnanie Wacława z Marią” podarowanym miastu przez prof. Stanisława Jagmina, który udało mu się „ukryć” na cyplu w parku Marcinkowskiego, wśród drzew i krzewów, by nie raził zmysłu estetycznego poznaniaków. Znacznie większy problem powstał, gdy pomnik prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona postanowił podarować Poznaniowi sam Ignacy Jan Paderewski.

 

Rzecz cała odbywała się w ekspresowym tempie. W czerwcu 1931 roku do prezydenta Poznania Cyryla Ratajskiego przyszedł list informujący, że przez Atlantyk ku Poznaniowi zmierza pomnik Woodrowa Wilsona, dłuta Gutzona Borgluma, ufundowany przez Ignacego Jana Paderewskiego, którego uroczyste odsłonięcie zaplanowane jest w święto narodowe USA – 4 lipca 1931 roku. Do listu dołączone były fotografie brązowej rzeźby oraz informacje o jej wymiarach oraz wadze (pomnik mierzył 4,25 cm a ważył 2722 kg), aby w Poznaniu zdążono przygotować stosowny fundament pod pomnik.

 

Wspomnieć w tym miejscu należy, że władze Poznania już w 1928 roku ustaliły z Paderewskim, że w Poznaniu stanie pomnik Wilsona ufundowany przez kompozytora i rozpisany został konkurs na jego projekt. Zwyciężyła w nim Zofia Trzcińska-Kamińska, która w pobitym polu pozostawiła Xawerego Dunkowskiego. Rzeźbiarka przygotowała już pomnik Wilsona, gdy skontaktował się z nią prezydent Poznania i zaproponował wypłacenie nagrody bez odbierania dzieła. Rzeźbiarka się na to nie zgodziła i zaproponowała wykonanie w zamian za Wilsona innego pomnika dla Poznania. Tak doszło do powstania w Poznaniu pomnika Tadeusza Kościuszki. Tak wspominała to zdarzenie pięćdziesiąt lat później:

 

Niezwłocznie po powrocie do Warszawy otrzymałam naglące wezwanie do Poznania. Ówczesnym Prezydentem Poznania miasta był człowiek rozumny i kulturalny, nazwiska nie pamiętam (może Ratajczyk lub Ratajski), zawiadomił mnie nie bez zakłopotania, że Magistrat został zaskoczony zmianą decyzji fundatora tego pomnika, którym był Ignacy Paderewski. Zawiadomił on Magistrat, że pomnik Wilsona zostanie wykonany w Ameryce przez tamtejszego rzeźbiarza Bergluma.

 

Wykonanie rzeźby Thomasa Woodrowa Wilsona, Paderewski zlecił nie byle komu, bo  Gutzonowi Borglumowi, najsłynniejszemu wówczas rzeźbiarzowi amerykańskich prezydentów, którego największym (dosłownie) dziełem są cztery 18-metrowe popiersia prezydentów USA: George’a Washingtona, Thomasa Jeffersona, Theodore’a Roosevelta oraz Abrahama Lincolna wykute w skale Mount Rushmore w Dakocie Południowej. W 1931 roku wykuty był dopiero pierwszy z nich – Washington. O okolicznościach zlecenia oraz przekazie pomnika opowiadał dziennikarzowi „Kuriera Poznańskiego” dr Józef Orłowski, który przybył wówczas do Poznania z Ameryki.

 

Gdy Borglum pracował nad pomnikiem Washingtona, Paderewski polecił mu wykonanie pomnika wdzięczności Polski dla Wilsona – Mistrz Paderewski wiedział, że nikt inny poza Borglumem nie potrafi stworzyć tak odpowiedniego dzieła. Gutzon Borglum pozostawał bowiem pozostawał bowiem przez długi czas w kontakcie z prezydentem Wilsonem, a podczas wojny światowej był jego współpracownikiem i wielkim zwolennikiem jego idei pokojowych. To też stworzył dzieło symboliczne wielkiej wartości. Prezydent Wilson stoi nad mapą Polski, której granice wykute są w kamieniu, i stanowczym ruchem ręki nie nakazuje, ani tez nie prosi, lecz stwierdza nienaruszalność i stabilność naszych granic z wolnym dostępem do morza. 

 

Życzeniem Paderewskiego było by pomnik stanął przed hotelem „Bazar”, gdzie w grudniu 1918 roku, z balkonu wygłosił przemówienie, które uważane jest za początek powstania wielkopolskiego. Władysław Czarnecki odpowiadający za przygotowanie miejsca pod pomnik, zlecił przygotowanie w warsztatach Opery Poznańskiej makiety pomnika naturalnych rozmiarów, a następnie z ta makietą jeżdżono po mieście, sprawdzając jak pomnik by się prezentował w poszczególnych miejscach. Pomysł Paderewskiego został natychmiast odrzucony, gdyż nie było możliwości sensownej ekspozycji rozbudowanego pomnika na małej, pochyłej przestrzeni przy rozwidleniu torów tramwajowych. Tłumy poznaniaków przyglądały się makiecie pomnika ustawionej przed muzeum w osi placu Wolności i alej Marcinkowskiego, w miejscowych gazetach pojawiły się nawet o tym reportaże, ale i w tym miejscu pomnik „nie siedział”. Nie zyskała uznania także jego lokalizacja przed Biblioteką Raczyńskich (nie było tam jeszcze wówczas studzienki Higei, która stała wtedy przed pałacem Anderschów u szczytu ul. Podgórnej). Za niedostatecznie reprezentacyjne uznano natomiast miejsce przed pocztą (tam gdzie dziś znajduje się pomnik Karola Marcinkowskiego), szczególnie raziły ceglane budynki sądowe, których sąsiedztwo uznano za „odrażające”. Strzałem w dziesiątkę okazał się dopiero pomysł Władysława Czarneckiego, by pomnik prezydenta Wilsona umieścić w parku miejskim, który przed PeWuKą nazwany został właśnie imieniem tego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Miejsce na rzeźbę przygotowano na wprost głównego wejścia do parku, od strony ul. Focha (obecnie ul. Głogowska), w doskonale wyeksponowanym miejscu i ze wspaniałym tłem w postaci angielskiego parku. Wspomnieć warto że miejsce to za doskonałe do wyeksponowania pomnika uznał sam jego autor Gutzom Borglum, bawiący w Poznaniu trzy tygodnie przed planowanym odsłonięciem pomnika.

 

Posąg przedstawiał stojącego prezydenta Wilsona, w rozpiętym płaszczu, gołą głową i wyciągniętym przed siebie rękoma. Stał na ogromnej, kamiennej płycie, na której rozłożona była mapa z konturem kraju i napisem Polska. Pomnik Wilsona oflankowany był dwoma białymi, kamiennymi tablicami. Na pierwszej wyryto okolicznościową inskrypcję – „Prezydentowi Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej Woodrowowi Wilsonowi. Wdzięczni Polacy”. Na drugiej natomiast umieszczono tytuły dwóch najważniejszych dla Polski dokumentów wydanych przez prezydenta: „Orędzie do Senatu. 22 stycznia 1917 R.” oraz „Warunki Pokoju z 8 stycznia 1918 R”, w których sformułowanych zostało słynnych czternaście punktów, mających – zdaniem Wilsona – zagwarantować trwały pokój w Europie. Punkt 13 mówił o konieczności odbudowy państwa polskiego z dostępem do Morza Bałtyckiego.

 

Być może zaangażowaniem Borgluma w „wielkoformatowe popiersia” tłumaczyć należy pewną niestaranność w przygotowaniu naturalnych rozmiarów rzeźby prezydenta Wilsona. Wdowa po Wilsonie, zapytana w trakcie uroczystości przez prezydenta Cyryla Ratajskiego o podobieństwo, odparła – „Nic podobnego. Gdyby nie podpis na pomniku, nigdy bym nie poznała w nim mego męża”,  a w depeszy wysłanej już ze Stanów Zjednoczonych do prezydenta Poznania pisała: „przykrą stroną był i pozostaje nieodpowiedni poziom artystyczny pomnika […] nie jest artystyczny ani podobny. Nigdy bym nie poznała postaci mojego męża”.     

 

W uroczystości odsłonięcia pomnika – poza żoną prezydenta USA oraz prezydentem Poznania – brał udział prezydent Polski Ignacy Mościcki, prymas Polski August Hlond, minister spraw zagranicznych August Zalewski, ambasador Stanów Zjednoczonych John Willys oraz tłumy zgromadzonych poznaniaków. Trasa przejazdu gości udekorowana była polskimi i amerykańskimi sztandarami, gościom asystowała kompania honorowa oraz poznańskie oddziały wojskowe. Poznańskie radio nadało zaś pierwszą w historii polskiej radiofonii relację z uroczystości, która transmitowana była na cały świat.

 

Wielkim nieobecnym był fundator pomnika Ignacy Jan Paderewski, który nie dotarł na miejsce tłumacząc się chorobą. Powszechnie uważa się, że była to „choroba dyplomatyczna”, bo nie chciał uczestniczyć we wspólnych uroczystościach z ówczesnymi władzami Rzeczpospolitej, z którymi pozostawał w politycznym konflikcie. Analiza korespondencji Paderewskiego wskazuje jednak, że w tych dniach bardzo pogorszył się stan zdrowia jego żony, do tego stopnia że odwołał koncert w Paryżu, by być przy niej w Szwajcarii. Wskazują zresztą na to kolejne telegramy, w których rezygnował z poszczególnych uroczystości, licząc że jednak pojawi się na głównej ceremonii.

 

Odsłonięcie pomnika prezydenta Wilsona uważane jest za ostatni akord, zamykające złote lata Poznania, związane z organizowaniem Powszechnej Wystawy Krajowej. Także w Poznaniu widoczne zaczynały być oznaki wielkiego kryzysu, który od kilku lat dławił już świat zachodni. Pomnik wpisał się miejski pejzaż i stał się ważnym punktem odniesienia dla miejskiej topografii. Poeta Stefan Szajdak pisał o nim w wierszu „Przy parku Wilsona w Poznaniu” z 1937 roku:

 

Zielenią owiany tramwaj pędzi jarem kamienic, doliną.

Za nim wóz, za wozem szyny – czyje to lejce zgubione?

 

Dziewczyno,

idąca w nocy stronę,

myśli twoje i spojrzenia

ścigają się z lotem ptaków ognistych – lamp.

Niepokój, piękno w oczach gra –

i radość twej młodości do wiersza układam.

 

A tu Wilson Europę o pokój błaga,

o słowo najcichsze prosi jego dłoń,

– Hiszpanio, Europo…

 

Pomnik prezydenta Wilsona został zdemontowany i zabrany z parku w październiku 1939 roku. Jego idee stały bowiem w oczywistej sprzeczności z interesami III Rzeszy. Rozebrany kamienny cokół z mapą Polski zachował się przez całą okupację. Jego elementy zabrane zostały jednak w 1945 roku przez armię czerwoną i posłużyły do zbudowania pomnika żołnierzy radzieckich na ich cmentarzu w Wolsztynie.

 

Pomnik Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej

 

Miejsce wybrane w 1931 roku dla pomnika Woodrowa Wilsona okazało się na tyle atrakcyjne, że w 1963 roku odsłonięto w tym miejscu pomnik Marcina Kasprzaka, co było zresztą powtórzeniem przedwojennej sekwencji zdarzeń, bo kilka lat wcześniej (w 1951 roku) nadano parkowi imię tego działacza socjalistycznego. Po zmianach ustrojowych jakie zaszły w 1989 roku, pomnik Kasprzaka został usunięty, parkowi przywrócono imię Thomasa Woodrow Wilsona, a w 1990 roku, w miejscu dawnego pomnika Thomas Woodrowa Wilsona, stanęło popiersie tego prezydenta…. 

 

I w tym miejscu zaczyna się jeszcze bardziej fascynująca historia trzeciego upadłego pomnika prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jak pisałem wcześniej Zofia Trzcińska- Kamińska wygrała ogłoszony przez władze Poznania konkurs na pomnik Woodrowa Wilsona. Jej pomnik nie mógł mieć stałego miejsca w przestrzeni miejskiej, ale był eksponowany przed wojną na kilku wystawach, po raz pierwszy podczas Powszechnej Wystawy Krajowej w 1929 roku. Dzieło artystki przetrwało okupację, co odnotowane zostało w rejestrze zachowanych w Poznaniu rzeźb sporządzonym w dniu 12 kwietnia w 1946 roku. Nikt się jednak tym nie ucieszył, a nawet wydane zostało polecenie zniszczenia popiersia prezydenta USA. Chyba ze względu na ciężar mierzącego 215 cm pomnika o podstawie 105 cm na 95 cm, robotnicy nie wywieźli rzeźby na wysypisko śmieci, ale płytko zakopali ją na terenie bazy jednego z poznańskich zakładów miejskich.

 

Upadły pomnik prezydenta Wilsona przez prawie trzydzieści lat spoczywał płytko zagrzebany w ziemi. „Odnaleziony” został podczas porządkowania bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego nr 3 przy ul. Na Podgórniku w czerwcu 1973 roku. Granitowa rzeźba była mocno zniszczona, powierzchni granitu była nadtrawiona ze względu na długie przebywanie w ziemi, zniszczone był również liczne elementy rzeźby: nos, uszy, broda, usta, szyja, brwi, co było następstwem jeżdżenia po rzeźbie ciężkim sprzętem. Odkryta i zarejestrowana w zasobie Miejskiego Konserwatora Zabytków rzeźba, przez kolejne kilkanaście lat niszczała.

 

Wreszcie w 1992 roku przewieziono ja na teren Palmiarni i tam podjęto działania zmierzające do jej odrestaurowania. Podjęto też decyzję o wyeksponowaniu rzeźby Wilsona na terenie parku jego imienia. Żeby znaleźć najodpowiedniejsze miejsce, zlecono pracowni poznańskiego Teatru Wielkiego wykonana styropianowego modelu popiersia, podobnie jak to uczyniono w 1931 roku. Makieta ustawiana była w różnych miejscach i ostatecznie zdecydowano się na to samo, w którym wcześniej stał pomnik Wilsona, a potem Kasprzaka. W pracy dyplomowej Elżbiety Polkowskiej rzeźba Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej opisana została następująco:

 

Artystka opracowała je w sposób konkretny i bardzo syntetyczny, doskonale oddając charakterystyczne rysy twarzy portretowanego, wydobywając cechy jego osobowości – determinację i siłę woli. Od strony kompozycyjnej i warsztatu rzeźbiarskiego dzieło to skupia w sobie dwie tendencje panujące w rzeźbie polskiej dwudziestolecia międzywojennego, a mianowicie: klasycyzujące  ujmowanie formy oraz modelowanie zgeometryzowanymi płaszczyznami o charakterystycznych, ostrych krawędziach, co przypisać należy wpływom formistów, m.in. Z. Pronaszki i A. Zamoyskiego. Klasyczność pomnika tkwi w jego założeniach kompozycyjnych i w miękkim, gładkim wykończeniu powierzchni, szczególnie widocznym w partii biustu, szyi, podbródka oraz policzków. Ekspresyjność twarzy wyrażona ostrym modelunkiem jej rysów oraz dekoracyjnie, po snycersku opracowane włosy, nawiązują natomiast do założeń formizmu i polskiej sztuki stosowanej. Dzięki takiemu opracowaniu formy rzeźbiarskiej artystka stworzyła dzieło poważne i prawdziwie reprezentacyjne.   

 

Popiersie prezydenta Wilsona umieszczone zostało na cokole wykonanym przez poznańskie przedsiębiorstwo „Poz-Building”, a jego obudowanie sprowadzonym z Finlandii granitem curru, zlecone zostało firmie „Kampol”. Nie udało się niestety odtworzyć cokołu zaplanowanego przez autorkę rzeźby, która zamierzała umieścić na nim płaskorzeźby z czterema symbolicznymi postaciami wyrażającymi Stany Zjednoczone, gdyż nie zachowały się żadne szkice, a rzeźbiarka zmarła w 1977 roku.

 

Nowy/stary pomnik prezydenta Woodrowa Wilsona odsłonięty został w parku jego imienia w dniu 14 czerwca 1994 roku, niemal 63 lata po odsłonięciu rzeźby Borgluma, mimo że odsłonięte popiersie jest rzeźbą starszą niż dzieło amerykańskiego artysty. Odsłonięcia pomnika dokonali prezydent Poznania Wojciech Szczęsny-Kaczmarek oraz ambasador USA w Polsce Nicholas Rey. Na cokole umieszczono skromny napis –

 

THOMAS WOODROW WILSON 1856-1924

PREZYDENT STANÓW ZJEDNOCZNONYCH AMERYKI 1912-1920

 

Paweł Cieliczko

 

 

 

Bibliografia:

  • Iwona Błaszczyk, Konserwacja zabytków ruchomych w Poznaniu w latach 1990-2007, Poznań 2008, s. 160.

  • Paweł Cieliczko, Park Wilsona [w:] Poznański przewodnik literacki pod red. P. Cieliczko, J. Roszak, Poznań 2013, s. 226.

  • Władysław Czarnecki, To był też mój Poznań, Poznań 1987, s. 101-104.

  • Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 122-123.

  • Waldemar Karolczak, Perła ogrodów poznańskich. Z dziejów parku Wilsona w dwudziestoleciu międzywojennym, „Kronika Miasta Poznania” 3/1998, s. 126-127.

  • Edmund Nadolski, Pomnik Thomasa Woodrowa Wilsona w Poznaniu, „Kronika Wielkopolska”, 4/1994, s. 54-69.

  • Stefan Szajdak, Przy parku Wilsona w Poznaniu [w:] Pieśni i pejzaże. Wiersze o Poznaniu i Wielkopolsce, Poznań 1981, s. 71.